KLAMKA.CZEST.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 6, 2010, 1:09 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 6 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2009-11-27 07:45:53
Online
Registered User

Joined: 2009-11-27 07:45:53
(cyt)
Posiadam.
Wroc. Moja zona posiada kota, rasy kotka, rasy czarnej, rasy ze schroniska,
rasy male kocie.
Guzik by mnie to obchodzilo gdyby nie fakt, ze jest male, ze chodzi to to
bez przerwy za mna i trzeszczy- a to na rece, a to zrec, a to trzeszczy dla
samego trzeszczenia zupelnie jak jej pani. Generalnie poglaskac moge, kopnac
jakas rzecz ktora lezy na ziemi zeby kot za nia biegal tez, niech chowa sie
zdrowo do czasu az raz zapomne zamknac terrarium i zajmie sie nim moj waz,
reszta to nie moj problem.
Ale do czasu. Staje sie to moim problemem gdy moja wspolmalzonka udaje sie w
celach sluzbowych gdzies tam na iles tam. I spada na mnie karmienie
wyprowadzanie i sprzatanie po tym calym talatajstwie. Jako, ze to zawsze
lekko olewam i robie wszystko w ostatni dzien przed powrotem malzonki- nie
nastrecza mi to wiele problemow.
Kot jest od niedawna i od niedawna jest nowy zwyczaj- niezamykania lazienki,
gdyz w niej znajduje sie urzadzenie zwane potocznie kuweta, do ktorego kot
robi to samo co ja w toalecie, czyli wchodzi i moze spokojnie pomyslec.
Mnie jednak uczono cale zycie zamykac te cholerne drzwi do lazienki za soba,
wiec stale zona mi trzeszczala, ze kot tam nie moze wejsc i "myslec". Ja
jestem stary i sie nie naucze, poza tym mieszkam tu dluzej niz ten kot, sam
dom stawialem, moje drzwi, moj kibel, wypierdalac wiec. I postawilem na
swoim. Od jakiegos czasu kot chodzi do toalety razem ze mna. Jak nie ma
malzonki to musi zazwyczaj czyhac na mnie albo miauczec coby przypomniec, ze
trzeba mu lazienke otworzyc, bo jak jest zona to ona ma juz w biosie
zaprogramowane- ja wychodze i zamykam, ona idzie i otwiera, zeby kot mogl
wejsc- taka technologia po prostu.
Czasem kot skacze na klamke ale ma jeszcze zbyt mala wypornosc i zwisa na
niej bezradnie. Jednak jak moja zona bedzie nadal go tak karmic- to w
szybkim tempie bedzie za kazdym razem klamke upierdalal- a wtedy wiadomo-
waz.
Dobrze wiec- uporzadkuje- zona- delegacja, ja praca- wracam, wchodze do
domu, kot przy drzwiach do lazienki skwierczy, bo jak wychodzilem to
zamknalem za soba. Ok, kotku mnie sie tez chce. Idziemy razem- ja toaletka,
okienko uchylam, papierosik (bo zona bedzie za trzy dni- wiec spokojnie
wywietrze) kotek swoje, ja przez okienko spogladam, jest cudnie. Kotek
wskakuje na kaloryfer na parapecik i patrzymy razem przez okno. No cudnie.
Kot skonczyl dawno, ja teraz, pet do muszli, spuszczam wode, a ten maly
skurwiel jak nie smignie i sru za tym petem z tego parapetu i do kibla.
Zakrecilo nim dwa razy i kota nie ma. Nawet nie zdazyl miauknac. No ja
pierdole. Nie ni chuja to niemozliwe jest. Przeciez nawet taki maly kot jest
kurwa za duzy- zeby przejsc tym syfonem.
Ale slysze tylko pizdut- oz kurwa no to nie moglo mi sie zdawac- cos
ciezkiego poszlo w pion. Kurwa wszyscy swieci w trojcy jedyny Boze, ukazali
mi sie przed oczami. Kot kurwa poplynal wprost w odmety prawego doplywu
krolowej polskich rzek. Lece kurwa na dol do piwnicy- choc moze powinienem
od razu do schroniska- zanim wroci moja zona- nie ma wafla, znajde jakiegos
malego czarnego skurwiela z biala krawatka, nie bylo jej kilka dni moze sie
nie polapie.
Ale chuj - najpierw do piwnicy- zbiegam po schodach, slucham cos drapie w
rurze, pion kawalek plaskiej rury, miauczy- jest kurwa, zyje i nie polecial
do sieci miejskiej. Nawet jak teraz zdechnie- to chuj przynajmniej bede mial
jego truchlo i powiem, ze kojfnal z przyczyn naturalnych albo tylko lekko
nienaturalnych, bo przeciez mi baba nie uwierzy za chuja trefla, ze kot sam
wpadl do kibla. Ale na razie drapie i zyje. Znalazlem taki wziernik gdzie
mozna zagladnac do tej rury i wolam. Kici kici. Ni chuja, nie przyjdzie,
wolam, wolam, a ten kurwa glab zamiast przyjsc do mnie to kurwa chce isc tam
skad przyszedl czyli do gory w pion. Ja go wolam a on do gory drapie. I
udrapie, udrapie kilkanascie centymetrow i zjazd w dol.
No pojebalo i mnie, ze tu stoje i jego (kota) Tak przez pol godziny.
Prosilem, wolalem, blagalem, grozilem, wabilem zarciem- i ni chuja- uparl
sie i nic tylko rura do gory z powrotem do kibla. Za daleko, zeby wlozyc
reke, grabie czy cokolwiek. Jedyna metoda- fight fire with fire- ogien
zwalczaj ogniem. Zatkalem ta rure przy wzierniku deszczulkami ktorymi uzywam
na podpalke do kominka, zeby kot nie poplynal juz nigdzie dalej i z buta na
gore do kibla- geberit i woda w dol- bombs gone. I bieg do piwnicy.
Po drodze slysze jak sie przewala po rurach- podzialalo.
Wbiegam do piwnicy i kurwa koniec swiata. Nie ma moich deszczulek- no moze z
jedna, cala prowizoryczna tama poszla w chuj i kota tez nie slychac juz.
Ja pierdole. Kurwa gdzie ta rura teraz idzie- cos mi switnelo, ze
kanalizacja w ulicy, dom od ulicy ze 30 metrow- moze nie wszystko stracone i
gdzies sie zwierzak zatrzymal po drodze. Biegne na ulice, jest studzienka-
mam nadzieje, ze to od mojego domu.
Ni cholery jej nie podniose. Ciezka jak szlag i nie ma za co chwycic. Powrot
do domu i pogrzebacz od kominka, tym moze uda sie to podwazyc. Ni cholery-
najpierw ugialem, potem zlamalem zelastwo. Mysl auto stoi na ulicy- mam pas
do holowania, moze uda sie to szarpnac. Hak, pas, wsteczny- poszlo az
zakurzylo.
Po jaka cholere takie te wieka robia ciezkie.
Smrod jak cholera ale zlaze tam- ciemno jak w dupie, rura jest, wyglada, ze
idzie od mojego domu. Latarka. Kurwa mam w aucie, chujowa ale moze starczy.
Wlaze po raz drugi- smrod mnie juz nie zabije- przywyklem po chwili.
Zagladam i jest oczyska mu sie tylko swieca. I znow ta sama bajka. Kici,
kici, kici, a ten maly skurczybyk spierdziela w druga strone. No ja
pierdole. Szlag mnie trafi. Dlugo tu nie wysiedze, jest zimno, smierdzi a na
dodatek ktos mi zwali ta pokrywe na leb i moje problemy sie skoncza jak nic.
Nie chcesz po dobroci, to bedzie po zlosci.
Do domu, po brezent. Wylozylem dno studzienki tak by mi nie wpadl glebiej.
Zuzylem wszystkie, tasmy samoprzylepne, plastry zeby nie wpadl do glownej
nitki kanalizacyjnej. Zagladam co chwile do rury ale slysze tylko miauczenie
i nic nie widze. Poszedl gdzies wpizdu. Jeszcze tylko trojkat, zeby nikt sie
w ta otwarta studzienke nie wpierdolil bo na ulicy ciemno.
Sasiad kurwa- ciekawski, widzialem zloba jak patrzyl przez okno, jak
probowalem pogrzebaczem podniesc wieko. Nie przyszedl pomoc a teraz chuj
zlamany stoi i sie dopytuje.
Co mam mu kurwa powiedziec? Ze przepycham kotem kanalizacje?
Idxzesz w chuj pacanie. Powiedzialem mu w koncu, zeby poszedl do domu i
pozatykal sobie tez wszystkie otwory bo na poczatku osiedla byla awaria i
wszystkie scieki sie wracaja i wybijaja w domach- a ten baran sie
przestraszyl, polecial i przed swoim domem siluje sie z pokrywa. Niech ma za
swoje.
Wracajac do kota- bo menda tam siedzi i nie chce wyjsc. Mam wszystko gotowe-
wiec do domu, jedna wanna, druga wanna, koreczek i napuszczam wode.
Papierosik i czekam pod studzienka bo nuz mu sie zmieni i wyjdzie
dobrowolnie.
Kurwa drugi sasiad przyszedl- po pieciu minutach nastepny odmyka wieko,
teoria samospelniajacej sie przepowiedni dziala- kurwa ludzie to sa barany.
Ide do domu, obie wanny pelne, ognia- spuszczam wode z wanien i dokladam dwa
spusty z dwoch spluczek z domu. Nie ma chuja to go musi wygonic albo utopic.
Lece na ulice, woda wali na brezent az huczy a tego skurwiela dalej nie
wylalo z kapiela.
Kurwa mac- urwalo sie wszystko w pizdu i poplynelo, bo ilez to utrzyma tej
wody. Brezent, tasmy, plastry, sznurki- w chuj- jak sie to gdzies przytka to
bede mial przejebane.
Znowu do domu po drugi pogrzebacz bo trzeba zamknac ten pierdolony dekiel.
Wchodze- a ten skurwiel kot tarza sie w sypialni po lozku. No ja pierdole!
Jak on kurwa wyszedl- ktoredy? Ano kurwa wziernikiem w piwnicy- zostawilem
otwarty. Ja kurwa stoje i marzne a ten gnoj tarza sie w mojej poscieli.
Zajebie. Przerobie na pasztet. I jeszcze z radosci wlazi na mnie. Kurwa mac.
Przynajmniej kuleje.
Straty- zajebane lazienki, w obu przelala sie woda z wanien, zajebana
piwnica- bo zostawilem otwarty wziernik i duza czesc wody poleciala na
piwnice. Posciel w sypialni do wyjebania, brezent z reklama firmy- poszedl w
chuj, latarka- w chuj, pogrzebacz w chuj.
Afera na ulicy jak chuj.






Top
 Profile
 
PostPosted: 2009-11-27 08:02:04
Online
Registered User

Joined: 2009-11-27 08:02:04
On 27 Lis, 07:45, "Andrew" wrote:
> (cyt)
> Posiadam.
> Wroc. Moja zona posiada kota, rasy kotka, rasy czarnej, rasy ze schroniska,
> rasy male kocie.

Nie wiem w ktorym momencie to ma byc smieszne.
Napisane chyba przez kogos komu bozia pozalowala rozumu.
Nie dotarlem nawet do polowy.
Dno!!!!






Top
 Profile
 
PostPosted: 2009-11-27 12:51:13
Online
Registered User

Joined: 2009-11-27 12:51:13
Andrew pisze:
> (cyt)
[ciach opowiastka]

ROTFL
Ma w sobie moc :-)
A bylo wstawic kocie drzwiczki w drzwi od lazienki?
LOL
Tak, mam i lubie koty :-)
--
pozdrawiam
Joanna






Top
 Profile
 
PostPosted: 2009-11-27 14:16:14
Online
Registered User

Joined: 2009-11-27 14:16:14
Dnia Thu, 26 Nov 2009 23:02:04 -0800, Dlabink napisal(a):
/../
> Nie wiem w ktorym momencie to ma byc smieszne. Napisane chyba przez
> kogos komu bozia pozalowala rozumu. Nie dotarlem nawet do polowy.
> Dno!!!!

Jak doszlo do studzienki.
--
http://nowy.tezeusz.pl/blog/smok.eustachy
http://pclinuxos.org.pl/






Top
 Profile
 
PostPosted: 2009-11-27 16:56:18
Online
Registered User

Joined: 2009-11-27 16:56:18
On 27 Lis, 07:45, "Andrew" wrote:
> Kot skonczyl dawno, ja teraz, pet do muszli, spuszczam wode, a ten maly
> skurwiel jak nie smignie i sru za tym petem z tego parapetu i do kibla.

:)))))))) Nie pal ! Szkodzi kotu, Tobie i sasiadom :)))






Top
 Profile
 
PostPosted: 2009-11-27 23:31:36
Online
Registered User

Joined: 2009-11-27 23:31:36
Mariola Zak pisze:
/..../
> :)))))))) Nie pal ! Szkodzi kotu, Tobie i sasiadom :)))

Mnie to rozwalilo:
http://www.youtube.com/watch?v=yJSoefPqQvM&feature=related






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 6 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 
No new posts uwaga na uchylne okna

0

0

2009-12-02 05:05:33

No new posts Uwaga nie nieoznakowane "hopki"!!!

Pooh

0

0

2009-12-02 05:05:33

No new posts Nowa Niedziela (UWAGA! Dlugie przynajmniej jak ISD!)

ma

0

0

2009-12-02 05:05:33

No new posts Uwaga! Stacja paliw Esso(Ogrody) i e24 [dlugie]

acidosen

0

0

2009-12-29 14:58:52

No new posts Uwaga! Niedziela bez zakupow - czyli jutro, 11 maja

MIKI

0

0

2009-12-27 01:47:37


Who is online

Users browsing this forum: Psofometr,Sototh,Harrison, prezenty and 7 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie