Subject: Odc. 3: Polska wolnosc slowa widziana za granica/red.Jan
Palarczyk, Nowy Jork.
Kontynuuje przedstawianie fragmentow dlugiego artykulu
Jana Palarczyka, wspolpracownika CNN (Nowy Dziennik, 3 lutego 1997 r.)
Tytul artykulu: Rozmowa z kierowca surowo wzbroniona
3.
"(...)Ciagle jakis wysoki urzednik narusza dobre osobiste polityka, a
senator - senatora. Wszystko to dzieje sie w kraju, gdzie procesy cywilne
tocza sie latami, apelacje wydluzaja sie jak guma do zucia, a wokandy
sadowe tona pod iloscia skladanych pozwow. Sady, zamiast rozstrzygac
majatkowe spory szarych obywateli wnikaja w podworkowe,
osmieszajace debaty, czy np. Ireneusz Sekula obrazil KPN, czy nie.
A poniewaz wurzednicy prokuratury nie maja w naszym kraju nic innego do
roboty, zajmuja sie analizowaniem "interesu spolecznego" licznych
pyskowek i debatuja, czy "scigac przestepstwo z urzedu", czy tez nie
(Wachowski contra Kaczynski).
Podczas gdy ankiety badan spolecznych wykazuja ze zawod polityka jest
nicko oceniany przez spoleczenstwo, co chwila jakas osoba publiczna czuje
sie obrazona, znieslawiona i zobowiazana do walki o swe dobra (...) jakby
mialo to ja podwindowac w rankingach politykow.
Czy Polacy moga sobie pozwolic na taki luksus? Czy chca przeznaczyc na ten
cel podatki?
Wobec nadchodzacych wyborow do Sejmu (...) chcialoby sie zza oceanu
krzyknac: powolmy sie obrazac, zgodzmy sie na krytyke, naruszajmy
bezkarnie "dobra osobiste" politykow.
Odpowiadajmy na zarzuty w prasie, a nie w sadzie. Szanujmy obywateli i
pozwolmy im powiedziec to co jest naszym uszom niemile.
(...) Zgodzmy sie na kpiny z prezydenckiego tylko, zamknijmy obrazonym
politykom i urzednikom i urzednikom droge do sadu!
Amerykanie rozwiazali ten sam problem pragmatycznie:
"jesli chcesz byc
slawny musisz sie pogodzic z tym ze ludzie beda o Tobie pisali i mowili
rzeczy nieprawdziwe i obrazliwe" - wyjasnia mec. Tony Brown z San
Francisco.
Droga do sadu jest praktycznie rzecz biorac zamknieta dla osoby
publicznej. Taka jest cena wystepowania przed kamerami, cena slawy.
Prawo do obrazania osob publicznych jest jednym z podstawowych praw
obywatela i wywodzi sie z konstytucyjnej swobody wypowiedzi.
(...) Sankcjonowanie granic wolnego slowa w Polsce jest krokiem wstecz w
procesie budowy polskiej demokracji.
(...) jesli obywatelowi przysluguje prawo wyboru soich przedstawicieli do
wladania panstwem to nie mozna Polaka pozbawiac prawa do publicznej
krytyki wybranych urzednikow.
(...)
(...)Kiedy prezez Miazek powiedzial ze dziennikarz moze skrytykowac rzad
dopiero po otrzymaniu oficjalnego komunikatu na ten temat, to od razu stal
sie najslynniejszym szefem telewizji publicznej na swiecie. To jego
wypowiedz spowodowala m. in. gwaltowny protest b. prez. Cartera, ktiry
cieszy sie opinia obroncy praw czlowieka.
A przeciez wydawaloby ze Polska potrzebuje poparcia takich ludzi jak
Carter, jesli chce przystapic do Komisji Praw Czlowieka w ONZ.
Na wiadomosc o wprowadzeniu w zycie art. 14 ust. 6 wspomnianego
(polskiego- DB) kodeksu cywilnego oraz uznaniu przez sad w Lublinie kazusu
znieslawienia Urbana, Swiatowy Komitet Wolnosci
prasy w Reston w stanie
Virginia wydal krotki komunikat powolujac sie na 19 art. deklaracji Praw
Czlowieka (...).
(...) Nasze panstwo nie dojdzie do Komisji Praw Czlowieka lub NATO i UE,
jesli podrozowac bedzie starym Jelczem PKS, w ktorym napisa ostrzeba
obywatela:
"rozmowa z kierowca surowo wzbroniona".
/koniec
przepisane przez mnie czesci artykulu sa tylko urywkami artykulu ktory
czytany jako spojna calosc lepiej ukazuje poglad Autora na sprawe. Z
przyczyn technicznych nie udalo mi sie zamiescic wiecej tekstu, ponadto
podanie calosci wymagaloby zgody Autora.
Daniela